Jakie są najważniejsze problemy Wrocławia?

16 marca 2018 - 6 minutes read

Serdecznie dziękuję zarówno europosłowi B. Zdrojewskiemu jak i Gazecie za dyskusje o Wrocławiu w świetle zbliżających się wyborów komunalnych. Opublikowany „Dekalog dla Wrocławia” jest dobrą bazą do refleksji o naszym mieście po 16 latach rządów R. Dutkiewicza.

Mam wrażenie, iż zapewnienia europosła o niekandydowaniu nie do końca są szczere, bo jednak w części punktów wyraźne jest odejście od ortodoksji PO na rzecz zdrowego rozsądku i wrocławian, ale może to tylko przejaw wewnętrznej niezależności.

Jednocześnie jest mi trochę tych punktów, a więc też priorytetów, za dużo. Na pewno nie zdecydowałbym się na stwierdzenie, że najważniejszym problemem jest zadłużenie miasta. Oczywiście jest to istotne i będzie podcinać możliwości inwestycyjne następcy, tym niemniej na razie dla bogatego miasta nie jest to zagrożenie egzystencjalne. Przypomina mi to sytuacje z lat 2000-2001 kiedy zadłużenie miasta podobnie dochodziło do ustawowego limitu. Cóż wieloletni prezydenci przechodzą do historii trochę na kredyt(ach).

Wyżej od zadłużenia wymieniłbym walkę ze smogiem (to jest w końcu walka o długość naszego życia) i walkę o nieprywatyzowanie przestrzeni publicznej. Zarówno w centrum, jak i na obrzeżach miasta, powinny pozostać tereny publiczne służące jako przestrzeń do spotkania, rekreacji, odpoczynku i zabawy dla dzieci, bez sztucznego podziału płotem developerskich osiedli. Dostęp do przestrzeni publicznej nazwałbym nawet prawem każdego człowieka, w tym wrocławianina. Wymaga to wysiłku planistycznego, ale na początku ważna jest także wola polityczna zatrzymania sprzedaży wszystkiego tego, co zostało.

Walkę ze smogiem rozszerzyłbym o dwie niepopularne tezy. Przede wszystkim dopłacamy, nawet bezzwrotnie, do największych trucicieli, odwracając regułę. To nie mieszkańcy powinni występować do urzędu o dotacje, tylko urząd negocjować i wymuszać zmiany u największych indywidualnych piecowych szkodników. Tu priorytetem jest nasze zdrowie, a nie sprawiedliwość. Wyraźnie też trzeba pokazać gdzie bardziej opłacalne jest wyburzenie budynku niż wymiana w nim systemu ogrzewania.

Szacunek dla europosła za punkt o komunikacji indywidualnej. Miałem wrażenie, iż walka z autami osobowymi w naszym mieście była bardziej ideologiczna niż służąca mieszkańcom. Co więcej jest to polityka antyrodzinna. Przy obecnym poziomie transportu publicznego rodzice z dziećmi muszą korzystać z aut, a utrudnianie im poruszania się samochodami, jest myśleniem o singlach i nie służy punktowi, który B. Zdrojewski określił jako trendy demograficzne.

Na pewno rzeczywistość Wrocławia, ta od podwórek, prostych chodników i czystości, musi dogonić wykreowany wizerunek, a to oznacza mniej światowych imprez dla wybranych i więcej pracy dla mieszkańców. Pracy wykonywanej razem z mieszkańcami, co wymusza stworzenie innych kanałów komunikacji, aby nie zmarnować potencjału społeczników i rad osiedli. Konieczność jest inna struktura urzędu. R. Dutkiewicz miał odwagę na zmiany 15 lat temu, niestety dziś obecny system jest już archaiczny, bez możliwości samouzgadniania zmian w relacjach urząd- ekspert-mieszkańcy.

Europoseł nie byłby z Brukseli gdyby nie wpisał walki z szowinizmem i ksenofobią. Brzmi dobrze, ale mi przypomina to walkę o pokój za socjalizmu. Czym więcej naszej agresywności w tej walce, tym słabsze efekty i to w całej Europie.  Myślę, że R. Dutkiewicz rozwiązywał to poprzez inicjatywy drugiej i trzeciej kadencji z odbudową synagogi, czy stworzeniem Muzeum Pana Tadeusza. Najlepszą walką ze złem jest pokazywanie dobra i piękna.

Osobno wymieniłbym bezpieczeństwo i poczucie bezpieczeństwa zarówno w centrum i na obrzeżach naszego grodu. Nie mogę się zgodzić z proponowanym zapisem w Strategii Rozwiązywania Problemów Społecznych, iż celem jest „Utrzymanie na dotychczasowym poziomie przestępczości oraz rozmiaru zjawisk patologicznych wraz z podniesieniem subiektywnego poczucia bezpieczeństwa mieszkańców w przestrzenie publicznej wrocławian” (pkt 8.1).

Kończąc, także uważam, iż kończy się w coraz bardziej obywatelskim społeczeństwie samorząd monarchii oświeconej, na rzecz rzeczywistego współzarządzania. Do przodu pójdą tylko te miasta, które wykorzystają potencjał samych mieszkańców. Potrzebne są dyskusje. Jeżeliby Gazeta podjęła się zarządzania debatą, „Jaki Wrocław?”  z zainteresowaniem rozwijając poszczególne punkty, nie tylko bym śledził, ale i próbował przedstawić swoje pomysły. Mam sporą wiedzę o sukcesach i pomyłkach w zarządzaniu Wrocławiem w ostatnim dziesięcioleciu  XX wieku (czas Bogdana Zdrojewskiego) i pierwszym dziesięcioleciu XXI wieku (czas Rafała Dutkiewicza). Potrzebna jest dyskusja nie tylko kandydatów na prezydenta Wrocławia, ale i parlamentarzystów i wszystkich, dla których nasze miasto i jego rozwój jest ważny.

Tags: , , , ,